„— To, co pan widział, to drobnostka — mówił dalej. — Nadejdzie czas, gdy pokażę panu coś takiego, czego żaden śmiertelnik nie jest w stanie sobie wyobrazić. Tak, tak, ale pan musi popracować, musi pan usprawiedliwić zaufanie, które zamierzam panu okazać. Milczy pan
Cavy przeszył mnie świdrującym spojrzeniem. I cóż mogłem mu odpowiedzieć Wszystko zawirowało w mej głowie. Poczułem się słabo.
— No, dobrze — rzekł Cavy widząc mój stan — na dziś wystarczy aż nadto! Ma pan jeszcze czas na przemyślenie wszystkiego, a ja — na obserwowanie pana.
Jak lunatyk namacałem klamkę i wybiegłem z gabinetu na świeże, wieczorne powietrze. Trudno, zaiste trudno jest człowiekowi przeżyć taki wstrząs! Można oszaleć.
Ewolucja martwej myśli
10 kwietnia. Jak wiele wydarzeń zaszło w tym krótkim okresie czasu! Wydaje mi się, że mam poza sobą długie, bardzo długie życie i brzemię tego, co przeżyłem, ciąży mi bardzo. Zmieniłem się zupełnie. Profesor miał rację. Uczynił ze mnie innego człowieka, pozbawionego tych uczuć, tej subtelnej wrażliwości, które go charakteryzowały poprzednio. Czyżby w tym tkwił sens prawdziwie abstrakcyjnego myślenia Czyżby na tym polegał sens prawdziwej nauki Nie, nie chcę w to uwierzyć! Nauka jest stworzona przez życie i istnieje dla życia. Ona nie przekreśla uczuć, namiętności człowieka. Cavy powiedział „Skieruję pańskie zapały, gdzie należy". Jak to rozumieć Czyż można postępować z ludzkimi uczuciami jak z wodą przy melioracji gruntu Wiedza, intelekt pogłębiają je, upiększają... Ale przecież i one z kolei sprzyjają rozwojowi wiedzy! Nie, Cavy nie ma racji. Czyż sam w te swoje badania nie włożył namiętności Kto wie, czy do wyrażania się z taką pogardą i taką nienawiścią o zwykłych przejawach ludzkiej natury nie skłania go osobiste niepowodzenie życiowe Być może, przeżył jakiś głęboki dramat. Zaraz... żeby tylko ta myśl mi nie uciekła... Zdaje się, że znalazłem właściwe wytłumaczenie. Tak, tak musiało być. Przed wielu laty, gdy profesor był młody, spotkał dziewczynę imieniem Mary, pokochał ją, a ona, jak to często w życiu bywa, nie odwzajemniała jego uczuć. Mogę odtworzyć sobie ich rozmowę i jej zakończenie. Oto on, dumny, mądry, utalentowany człowiek, stoi przed nią. Ona upokorzyła go, być może — nie zrozumiała. Kto wie, była może głupia, lekkomyślna, ale tak się stało... Minęły lata... On kochał nadal, ale jednocześnie z miłością wzrastała nienawiść i pogarda. I oto zemsta... Postanowił stworzyć parodię, mechaniczną karykaturę. Co za wiedza, co za piekielna wynalazczość! Stworzył inną Mary, taką, która ślepo wykonywała jego wolę, we wszystkim mu się podporządkowywała. Ale stało się coś niewiarygodnego. Nie wiedząc o niczym, niczego nie podejrzewając wniosłem do tego mechanicznego organizmu nowy zupełnie element. W zadziwiającym mechanizmie zjawiło się coś na kształt uczucia. Ślepo uległa Mary odmieniła się, zbuntowała przeciw profesorowi. Nie znając przeszłości, powtórzyła to, co on uważał za niepowtarzalne.“(10)
<<<< - różnica między nocą
| Dostał sporą porcję >>>>
części do wózków widłowych |niwelatory |dekoracje świąteczne