„— Gauguin ceni go bardzo — rzekł Vincent.
— Serce mi pęka z bólu — ciągnął Zola — gdy widzę, że Cezanne marnuje życie w ten sposób. Powinien wrócić do Aix i zająć miejsce swego ojca w banku, w tym wypadku mógłby jeszcze pokierować jakoś swym życiem. Ale tak, jak sprawy teraz stoją... Pewnego dnia powiesi się niechybnie... zupełnie tak, jak to przepowiedziałem w LOewwe. Czytał pan tę książkę
— Jeszcze nie. Przeczytałem dopiero Germinal.
— No i co pan o tym sądzi
— Uważam, że to najlepsza książka od czasu Balzaka.
— Tak, to moje arcydzieło. Germinal ukazał się naprzód w odcinkach w „Gil Blas" i. Dostałem za to moc pieniędzy. Ale teraz sprzedano już przeszło sześćdziesiąt tysięcy egzemplarzy. Moje dochody nigdy nie były tak wielkie jak obecnie. Dobuduję nowe skrzydło w moim domu w Medan. Książka wywołała już cztery strajki i rewolty we francuskich okręgach górniczych. Germinal wywoła olbrzymią rewolucję, a gdy się to stanie, koniec z kapitalizmem. Jakie rzeczy pan maluje Co powiedział Gauguin Jak panu na imię
— Vincent. Vincent van Gogh. Theo van Gogh jest moim bratem.
Zola odłożył ołówek, którym kreślił coś na marmurowej płycie stolika, i wpatrzył się w Vincenta.
— Dziwne — rzekł.
— Co jest dziwne“(8)


wda wypożyczalnia kajaków |mieszkania opole |niwelatory